iPhone 4S i … co w związku z tym?

iPhone
194 wizyt
7 października 2011, 20:37
4 Komentarzy

Tagi:
iphone-4s

Podczas wtorkowej konferencji „Let’s talk iPhone” zobaczyliśmy iOS5 i iPhone 4S.

Jeśli chodzi o iOS5 to poza datą premiery nie dowiedzieliśmy się niczego nowego – może poza Siri ale o tym za moment. System, jak system. iOS4 na sterydach. Momentami szybszy, zdecydowanie ładniejszy w detalach i wyposażony w kilka całkiem sprytnych rozwiązań. Poza centrum powiadomień i iCloud nie ma nic zaskakującego i zwalającego mnie z nóg.

Z iPhone 4S było jednak zupełnie inaczej.

Co chwilę z każdej strony docierały informacje, że będzie to iPhone 5, iPhone 4S i tak na zamianę. Realnych informacji było niewiele. Procesor Apple A5 był niemal pewien, cała reszta zaś to były tylko spekulacje. Miał być nowy design bliższy temu z iPad 2, miało być NFC, miało być LTE, większy niż 3,5″ ekran. Cuda na kiju maści wszelakiej. Blogosfera aż huczała od plotek, pomysłów i projektów. Czego to w tym iPhone nowym, który jakkolwiek miałby się nazywać nie było. Wszystko było!

Do 4. października…

…kiedy to Tim Cook i spółka pokazali Nam przysłowiowy ‘palec’.

Jako mniej lub bardziej – zależnie od chwili – zadowolony użytkownik iPhone 4 nie poczułem się powalony na kolana. Nie poczułem hektolitrów śliny spływającej po szyi, podświadomość nie mówiła, że muszę go mieć. Swoją reakcję mogę opisać bardziej jako : „mhm”.

Niby wszystko pięknie, ładnie i cudownie na pierwszy rzut oka. Na drugi też źle nie jest. Jeśli jednak popatrzeć na 4S z perspektywy jego konkurencji na rynku smartfonów to nie widzę żadnego racjonalnego powodu na zmianę z dotychczasowego modelu. Dlaczego? iOS5 dostanę ( w sumie to już mam ), lepszy aparat jest mi umiarkowanie potrzebny bo ten co w iPhone 4 jest dla przeciętnego Kowalskiego będzie całkowicie wystarczający a sam odkąd używam 4 ani raz go nie użyłem. Polscy użytkownicy mogliby jeszcze się nad 4S zastanawiać ze względu na nowalijkę jaką jest Siri – oprogramowanie naprawdę genialne, rozwojowe i szalenie ciekawe bo kto nie chciałby porozmawiać ze swoim telefonem(?) – gdyby nie fakt, że po Polsku się z 4S za nic nie dogadam. Poza tym jest szybsza transmisja danych, lepsza bateria i uwaga, uwaga … nowe miejsca łączenia anten!  A to wszystko w starej obudowie z 16, 32 lub 64GB pamięci wewnętrznej w czarnej lub dostępnej również w dniu premiery białej (!) wersji. Same ceny też nie powalają 649$ za 16GB model, 749$ za 32GB i 849$ za 64GB. Po co więc przesiadać się na 4S?

Dlatego, też zadaję pytanie jak w tytule: iPhone 4S i co w związku z tym?



  • http://lubik.info Sebastian Łubik

    Niestety mam podobną opinie. 4′ wydaja sie byc standardem wsrod smartfonów. Kiedy dowiedziałem się, że pojawi się tylko 4S byłem szczerze zawiedziony. Zapas mocy obliczeniowej jaki tam dorzucili z pewnoscia nie bedzie wykorzystany w pelni do czasu pojawienia się upragnionej 5tej wersji.

    • Jakub Kaszuba

      Powiem Ci Sebastianie, że dość intensywnie zapoznaję się ostatnio z SGS2 i 4,3″ to przynajmniej dla mnie zdecydowanie za dużo jak na sprawną obsługę jedną ręką.

      • http://lubik.info Sebastian Łubik

        Bo to stanowczo za dużo. Jednak ostatnio miałem okazje się nim pobawić. Robi wrażenie, ale zahacza o tablet ;_)

  • http://www.facebook.com/wmajka Wojciech Majka

    Steve kiedyś powiedział że 3,5 cala jest optymalne dla smartfona.