deezer-logo

Nieubłaganie zbliża się termin końca darmowej subskrypcji na Deezerze, więc zanim podejmę jakiekolwiek decyzje – kilka słów o samym produkcie, z punktu widzenia użytkownika.W jednym zdaniu można rzec, że to świetne narzędzie, niestety nie pozbawione wad.

Nie wiem gdzie się uchowałem, że serwisy typu Deezer, Grooveshark czy Spotify odkryłem dopiero teraz. Po wstępnej selekcji zdecydowałem się gruntowne przetestować Deezer, dlaczego? Otóż ze względu na bardzo wygodny interfejs (Grooveshark w tym aspekcie wypada blado) i przez odsłuchiwanie muzyki bez konieczności użycia dodatkowych desktopowych aplikacji (Spotify wymaga instalacji klienta, do złudzenia przypominający iTunes).

…czytaj dalej



Skąd ta fascynacja Spotify?

spotify

Chyba pół internetu przeorałem w poszukiwaniu sensownego proxy, za pomocą którego mógłbym założyć konto w Spotify. Jest to serwis owiany dobrym słowem przez polską blogosferę, z ciekawości postanowiłem sprawdzić jak owo narzędzie się spisuje, jako że poszukuje alternatywy do chmury muzycznej od Google.

Jako, że muzyka to nieodłączny element mojej codzienności – zawsze dążyłem do tego by w jak najwygodniejszy sposób mieć do niej dostęp na wielu urządzeniach (laptop, telefon, PC). Wraz z pojawieniem się Google Music, długo nie z założeniem konta nie czekałem. Rozwiązanie to pozwalało mi trzymać muzykę w jednym miejscu, a dostęp do niej z każdego urządzenia był zagwarantowany. Jednak, gdy zacząłem się rozglądać, za podobnymi serwisami – okazało się ze Google ma sporą konkurencję.

…czytaj dalej



cloud-based-music-services

Co raz więcej w internecie pojawia się serwisów, które w oparciu o chmurę pozwalają nam na słuchanie muzyki. Pierwszym projektem z którym miałem okazje się zetkną (i de facto z którego korzystam cały czas) jest Google Music. Stosunkowo później pojawił się teoretyczny konkurent popularnego serwisu o nazwie Deezer. Dziś chciałbym przeprowadzić mocno subiektywną analizę obu serwisów i przedstawić wam wszelkie wady i zalety obu projektów. Zacznijmy od GM

Google Music

Narzędzie to zyskało od samego początku moją przychylność. Głównie dlatego, że rozwiązywało mój problem z wieloma urządzeniami i ciągłym przenoszeniem muzyki na każde z nich. Dzięki GM problem znika, oczywiście tą samą zaletą może pochwalić się Deezer.

…czytaj dalej



Google-music

Google Music to narzędzie na wagę złota, przynajmniej w moim wypadku. To ogromny komfort gdy nie ma potrzeby przerzucania muzyki między urządzeniami z których korzystam. Pecet, laptop czy telefon komórkowy – muzyka zawsze w jednym miejscu – w pełni zsynchronizowana na każdym urządzeniu.

Prócz mnogiej ilości zalet tego muzycznego projektu od Google, posiada ono kilka wad. Muzyka dostępna on-line jest zarówno ogromną zaletą, ale także i wadą. Niestety przy aktualnych cenach mobilnego internetu, mało kto odważy się na słuchanie muzyki za pośrednictwem Google Music np. w swoim smartfonie, bo koszta tej operacji mogą być ogromne.

Na szczęście Gigant wyszedł na przeciw temu problemowi i umożliwił pobranie wysłanej muzyki. Teraz nie dość, że mamy muzykę w chmurze to jeszcze przenośny dysk dla ulubionych utworów muzycznych. Teraz już tylko pozostaje poczekać, kiedy Google uruchomi swój odpowiednik Dropbox ;-)



O Google Music na blogu już trochę było. To świetne narzędzie niestety w dalszym ciągu oficjalnie nie jest dostępne w naszym kraju. Na szczęście jednak nic nie stoi na przeszkodzie by skutecznie konto w GM sobie założyć.

Swoje konto posiadam już od pewnego czasu i w sumie przyznam, jestem bardzo zadowolony. Myślę, że głównie za sprawą mnogości urządzeń, które posiadam. Całość mojej kolekcji muzycznej została przeniesiona do serwisu muzycznego od Google, dzięki czemu mogłem w pełni zrezygnować z odtwarzaczy desktopowych. Dwa komputery, telefon a dzięki GM, odwiecznego problemu z przenoszeniem muzyki na pendrajwach już nie ma.

Prócz ogromnej ilości zalet, rozwiązanie to ma kilka wad. Ograniczona ilość plików muzycznych (20 000), przesłanych na serwery Google nie powinna przeszkadzać, jednak jest inny dość irytujący drobiazg. O ile w standardowych plajerach muzycznych (np. AIMP) – można wyciągnąć mały widget, dzięki któremu nawigacja między piosenkami jest prosta i wygodna o tyle twórcy Google Music nie widzieli potrzeby by takową przygotować.

…czytaj dalej



Google Music miał swoją premierę w maju tego roku. Bardzo fajne rozwiązanie, za pomocą którego można przenieść całą swoją muzyczną kolekcje do chmury. Dzięki temu zabiegowi, będziemy mieli do niej dostęp z każdego komputera czy telefonu, który posiada dostęp do internetu.

Sam przeniosłem całą swoją muzykę, mając z początku obawy co do jej dostępności, jednak szybko doceniłem owe rozwiązanie. Sama usługa prócz hostowania muzyki i dość prostego interfejsu do jego obsługi nic więcej nie oferowało. Mimo to zyskało ono moją wielką przychylność i do tej pory nie wróciłem do poprzednich odtwarzaczy, które aktualnie leżą zakurzone.

…czytaj dalej



Muzyka w chmurze staje się co raz bardziej powszechnym rozwiązaniem. Sam zacząłem z niej korzystać za sprawą Google Music. Warto dodać, że usługa jest w fazie beta i oficjalnie usługa nie jest dostępna w naszym kraju, a tylko i wyłącznie w US. Ja uzyskałem zaproszenie i wykonując kilka trików (a dokładniej podszywając się za obywatela US, uzyskałem dostęp do wersji beta). Jeżeli także chcecie zyskać dostęp do GM, to polecam ten wpis: Jak uzyskać dostęp do Google Music?

Jako, że korzystam z kilku urządzeń a muzyka jest nieodłącznie towarzyszącym elementem, postanowiłem całą swoją kolekcje przenieść do GM. Co ważne, skończyły się problemy przenoszenia muzyki na pendrivach czy problem z ograniczonym miejscem.

…czytaj dalej



Każdy z was z pewnością wie czym jest ten atrakcyjny produkt od Google (pisałem o nim nie raz). Zresztą, który z produktów Google nie jest atrakcyjny? Otóż pomimo tego, że akurat co do muzycznego programu od Google mam masę zastrzeżeń, to pozostawię swe przemyślenia na kolejny wpis a tym razem pragnę przedstawić Wam sposób, by uzyskać do niego dostęp.

Sprawa jest o tyle trudna, że oficjalnie ten atrakcyjny produkt nie jest dostępny w naszym kraju a tylko i wyłącznie na rynek amerykański. Przede wszystkim będzie Wam potrzebne zaproszenie (jeszcze jedno mi zostało, więc kto pierwszy ten lepszy ;) ). W kolejnym kroku musimy udowodnić Google, że jesteśmy z US. W jaki sposób? Posłuży nam do tego proxy.

…czytaj dalej



Google Music – wrażenia na zimno

Kilka dni temu otrzymałem dostęp do Google Music. Pierwsze wrażenia były  pozytywne, gdyż narzędzie sprawiało wrażenie łatwego w obsłudze, czytelnego i funkcjonalnego. Niestety nie ukrywam, że jestem mocno rozczarowany i nie tak wyobrażałem sobie Google Music. Odnoszę wrażenie, że narzędzie to jest nie do końca gotowym pół-produktem.

Co najbardziej rozczarowuje? Przede wszystkim toporne albo wręcz niemożliwe zarządzanie muzyką, która została pobrana z naszego komputera za pomocą Google Music Managera. W wielu wypadkach, pomimo dobrych tagów piosenek i albumów – narzędzie rozbijało mi 1 album na np. 3 umieszczając część piosenek w jednym a część w pozostałych.Pierwsza myśl – drag’n'drop i temat załatwiony – nic z tego. Podejście drugie – sprawdzenie i ew. edycja tagów – może są błędne? Nic z tego – tagi są identyczne. Dlaczego w takim razie rozbity został album na 3 o takiej samej nazwie? Nie znam odpowiedzi a w albumach mam śmietnik.

…czytaj dalej



Nie wiem jak to się stało ale gdzieś mi umknęła premiera Google Music w wersji beta oczywiście. Mocno zainteresowała mnie ta aplikacja, gdyż jako wielki fan muzyki, żyjący nierozłącznie z nią chciałbym mieć całość swojej kolekcji muzycznej w jednym miejscu. Udało się załatwić zaproszenie (podziękowania dla Macieja Kulesa).

W wersji beta Google Music jest dostępne tylko dla Stanów Zjednoczonych, jeżeli jednak otrzymacie zaproszenie to wasza lokalizacja nie ma żadnego znaczenia. By skorzystać z serwisu można użyć konta Google lecz nie ma takiego obowiązku. Kolejnym krokiem było wskazanie kategorii muzycznych, które nas interesują po wybraniu których Google zapyta nas czy chcemy by dorzuciło nam darmową muzykę gratis ;)

…czytaj dalej