Niestety albo stety, nie jest to gra w której spędzicie (stracicie) masę czasu, gdyż twórcy przygotowali ją głównie by pokazać ogromne możliwości HTML5. Gra nazywa się BrowserQuest, typowe MMORPG, czyli sterujemy średniowiecznym bohaterem, którego głównym zadaniem jest zabijanie wszelkiej maści stworów i zdobywać odznaczenia za konkretne zadania.To nie wszystko. Oczywiście, zdobywamy także dodatkowe przedmioty naszego uzbrojenia, dzięki czemu możemy wszcząć bójkę z nieco silniejszymi stworami.
No dobrze, cóż takiego w niej innowacyjnego, przecież istnieje już góra gier przygotowanych w HTML5? Gra przede wszystkim bardzo wciąga. Ja na przyjemność związaną z grą straciłem 30minut z dzisiejszego dnia, ale za to zabiłem głównego bossa ;-) Niemniej to nie był główny argument, czy też element dla którego ta gra została stworzona. Mozilla pragnęła zaprezentować głównie technologię WebSockets, która umożliwia dwukierunkową komunikację między serwerem a przeglądarką.
Popularna przeglądarka Firefox uzyskała nowy numer 11 i jest gotowa do pobrania. Co Mozilla przygotowała w nowej odsłonie przeglądarki? Gołym okiem zmiany ciężko dostrzec, gdyż nie są one rewolucyjne.
Prócz wszelkich usprawnień i poprawionych błędów, pierwsza, godna uwagi nowość to możliwość synchronizacji zakładek z konkurentem – Google Chrome. Trzeba przyznać, że może się ona przydać tym, którzy porzucą przeglądarkę od Google na rzecz ognistego lista. Co dalej?
Najciekawszą bo najatrakcyjniejszą dla oka nowością jest funkcja Tilt, która ma służyć do wizualizacji stron w 3D. Oczywiście by efekt zobaczyć, należy posiadać odpowiednią kartę graficzną, obsługującą technologie WebGL. Sprawdziłem Tiltem swojego bloga i efekt wygląda ciekawie:
Każdy serwis podchodzący poważnie do portalów społecznościowych posiada przyciski, za pomocą których użytkownicy w łatwy sposób mogą podzielić się treścią ze swoimi znajomymi. Nie da się ukryć przyciski takie jak „Lubię to” od Facebooka czy od Wykop.pl stają się nieodłącznym elementem witryn. Korzyść z nich jest ogromna, jako że przede wszystkim można zwiększyć ruch czy też zbudować markę.
Dziś chciałbym zaprezentować Wam, narzędzie a dokładniej plugin do popularnej przeglądarki Firefox o nazwie Firefox Share. Jego zasada działania w przeciwieństwie do przycisków umieszczonych na stronie – została stworzona bardziej dla osób korzystających z serwisów społecznościowych. Za jego pomocą jesteśmy w stanie udostępnić informację o stronie na której aktualnie się znajdujemy i polecić ją znajomym.
Nowy cykl wydawniczy Mozilli obfitował dopiero co w wydanie siódmej wersji słynnej przeglądarki Firefox. Usprawniono między innymi zużycie zasobów pamięci RAM, co ma spowodować mniejsze obciążenia dla systemu operacyjnego podczas korzystania z ogromnej ilości zakładek na raz.
Dopiero dziś zauważyłem jeszcze jeden szkopuł, którego nie było widać na pierwszy rzut oka. Otóż z paska adresu został wycięty protokół HTPP co w efekcie zamiast stron w postaci http://lubik.info wyświetla lubik.info. Niby drobiazg, ale nie widzę racjonalnego powodu pozbycia się go, skoro nawet gdy użytkownik go nie wpisywał – przeglądarka umieszczała go automatycznie. Czyżby tylko stylistyka?
Mozilla oficjalnie wydała Firefox w wersji 6.0. Przypomnę, że dla wszystkich zainteresowanych ta wersja była dostępna do pobrania z FTP Mozilli. Co nowego w kolejnej wersji popularnej przeglądarki? Usprawniony przede wszystkim został silnik JavaScript, zwiększając jego efektywność. Dodano możliwość usuwania prywatnych danych przy zamykaniu okna i poprawiono istniejące błędy. Nowa wersja ma być szybsza i przede wszystkim bardziej bezpieczna – czyli to co zwykle ;)
Osobiście nowy plan wydawania FF przez Mozille irytuje mnie niemiłosiernie – ilość funkcjonalności pojawiających się z wydaniem nowej wersji jest stosunkowo skromna. Głównym problemem, który powoduje, że muszę zwlekać z aktualizacją jest fakt, że deweloperzy dodatków z których korzystam niestety nie nadążają za aktualizacjami.
Mozilla wypuściła narzędzie o nazwie BrowserID, które w znacznym stopniu ma nam ułatwić logowanie do serwisów bez ciągłego tworzenia nowych haseł.
Z pewnością każdy z was, boryka się z problemem, masy różnych haseł, które służą mu a to do logowania się na poczcie a to na Facebooku czy gdziekolwiek indziej.
Ci bardziej leniwi stosują jedno hasło do wszystkich serwisów, Ci bardziej przezorni stosują algorytm tworzenia haseł. Jedno jest pewne, zapamiętanie ich wszystkich to nie lada problem a korzystanie z jednego nie jest bezpieczne. Stąd zrodził się pomysł inżynierów z Mozilli, którzy stworzyli narzędzie o nazwie BrowserID. Identyfikator będzie się składał z potwierdzonego przez twórców Firefoxa adresu email.
Mozilla Labs przeprowadza ciekawy eksperyment, udostępnia dodatek do przeglądarki Firefox 4, który ukrywa pasek adresu zwiększając tym samym obszar widoczności witryny internetowej.
Domysłne zachowanie przeglądarki z testowym dodatkiem, powoduje iż widoczne są tylko zakładki. Pasek adresu pojawi się dopiero po najechaniu na wybraną kartę lub gdy otworzymy nową zakładkę chcąc wpisać pożądany adres strony www.
