Czym charakteryzują się osobny popularne w serwisie mikroblogowym Twitter? Prócz tego, że z reguły nie one prowadzą swój profil, to dodatkowo posiadają całe rzesze użytkowników, którzy śledzą ich poczynania. Moc jaka drzemie w takiej społeczności jest potężna, o czym między innymi przekonały ostatnio nastoletnie fanki Justina Biebera, bijąc rekord Guinnessa w ilości Tweetów w ciągu doby. Jak to właściwie jest, posiadać taką ogromną liczbę osób, które śledzą każde nasze poczynania na Twitterze?
Takie pytania z pewnością zadawał sobie twórca aplikacji Fame, której zadaniem jest sprawić, by codziennie inna osoba poczuła chociaż namiastkę twitterowej sławy. W jaki sposób? Otóż pomysł jest genialny w swojej prostocie; w pierwszym kroku należy autoryzować się w aplikacji Fame za pośrednictwem swojego konta na Twitterze. Następnie spośród wszystkich użytkowników zapisanych do aplikacji, raz dziennie zostanie wylosowana osoba, która zostanie automatycznie obserwowana przez całą społeczność zapisaną do Fame. Przez 24 godziny, będzie mogła poczuć moc twitterowej popularności ;-)
Od jakiegoś czasu poszukiwałem jakiegoś fajnego, minimalistycznego klienta Twittera na Windows. Do tej pory korzystałem jedynie z natywnej aplikacji Twittera na Androida oraz rozszerzenia do Google Chrome – Silver Bird. Jeśli korzysta się z Twittera sporadycznie to takie rozwiązanie oczywiście wystarcza.
Jednak od kilku miesięcy Twitter wypełnia coraz więcej miejsca w moim życiu (jakkolwiek to brzmi :)). Zaznaczę, że na samym początku wyeliminowałem TweetDecka, gdyż jest to przeciwieństwo tego co potrzebowałem i jakoś nie potrafię odkryć jego „magii” czy tego co inni w nim widzą. Potrzebowałem takiego WTW dla Twittera.
Dzisiaj wielki dzień dla Twittera, kolejne – już szóste urodziny tej świetnej platformy mikroblogowej. Jej popularność jest ogromna, jak zapewniają twórcy, w serwisie jest bagatela 140 milionów aktywnych użytkowników, którzy generują 340 milionów Tweetów dziennie. Robi wrażenie, prawda?
Jak łatwo policzyć wypada średnio, po około 2,5 Tweeta per osoba. Sam generuje średnio pewnie po 10-15 Tweetów dziennie, ale znam większych maniaków ;-)
Swoje konto posiadam już jakiś czas, niemniej fascynacja nie mija. Zaklinam się zwykle, że gdyby nie fakt, że utrzymuje kilka fanpejdżów na fejsbuku, to dawno bym się tego ustrojstwa pozbył ;-) Społeczność Twittera, to naprawdę świetni ludzie, środowisko w którym brak spamu (typu darmowe koszulki czy inne zaproszenia do przecudnych kalendarzy).
Twitter co raz bardziej wygodny dla polskich użytkowników. Stosunkowo niedawno pojawiła się polska wersja językowa, która z pewnością wpłynęła na zwiększenie zainteresowania tą platformą mikroblogową a teraz kolejna nowość. Twórcy dodali obsługę polskich hashtagów. Co to znaczy i czym właściwie są hashtagi?
Hashtag to Symbol #SłowoKluczowe – Symbol # przyporządkowuje dane słowo do kategorii i pozwala innym śledzić konwersacje tematyczne na całym Twitterze (def. ifoxo.pl), np. debata w/s ACTA opatrzona była hashtagiem #debataACTA, w związku z czym każdy wpis opatrzony tym symbolem trafiał do jednej kategorii, pozwalając innym na śledzenie całej konwersacji.
Po wszystkich rekordach przyrostu użytkowników, wygląda na to, że szara codzienność co by nie powiedzieć ciężkie czasy szykują się dla portalu społecznościowego Google Plus. Badania, które zrealizowała firma comScore pozwoliły na wyciągnięcie dość interesujących wniosków. Wygląda na to, że zaangażowanie użytkowników G+ drastycznie spada.
W okresie od września 2011 do stycznia 2012 statystyczny użytkownik serwisu spędził na nim 3 minuty w ciągu całego miesiąca. Wynik wypada dość blado, jeśli porówna się go z wynikiem jaki osiągnął konkurent – Facebook. Tam użytkownicy poświęcili bagatela koło 7 godzin. Oczywiście porównywanie obu serwisów może być nierozsądne, ze względu na ich wielkość i popularność. Jednak pomijając ten fakt, statystyki G+ nie wyglądają imponująco. Wygląda na to, że szum i kurz, który powstał po starcie portalu społecznościowego od Google – zaczyna opadać.
Czym jest Mostro? To świeży serwis, dzięki któremu możemy sprawdzić jak prezentują się muzyczne trendy globalnie na świecie, ale możemy także użyć go lokalnie i sprawdzić czego słuchają nasi znajomi. Wszystko w ramach portalu mikroblogowego – Twitter.
Jak to właściwie działa? Wpisując tytuł piosenki czy też autora w wyszukiwarce dostępnej na stronie głównej, uzyskamy informację jak bardzo jest ona wśród użytkowników Twittera popularna. Prócz tego, pojawi się lista użytkowników, która danego artystę czy też piosenkę udostępniła. Po przypisaniu konta twitterowego, możemy sprawdzić w postaci listy jakich wykonawców słuchają nasi znajomi czy też kto jest naszym muzycznym ulubieńcem.
Wtyczki do WordPressa to zło konieczne, ale czy na pewno? Pisałem ostatnio o optymalizacji WordPress, jednym z głównych wniosków, który się pojawił by fakt, tego że wtyczki do tej popularnej platformy blogowej nie są tworzone z należytą starannością.
Skutki są opłakane zarówne dla naszego operatora hostingu jak i dla naszych czytelników, którym nasz blog zwyczajnie włącza się znacznie dłużej. Dlatego pomimo mnogiej ilości skryptów do pobierania ostatnich wpisów na Twiterze, polecam wykorzystać ten przygotowany poniżej by mieć pewność, że serwer nie zostanie zarżnięty. Wtyczka została przygotowana przez serwis SmashingMagazine, korzysta ona z API Twittera a jedyne co musicie zmienić to wybrać profil Twittera, z którego mają być pobierany wpisy (miejsce wskazane komentarzem). Kod należy umieścić w wybranym pliku szablonu.
Opinie co do wczorajszej debaty są mieszane. Jedni twierdzą, że nic za sobą nie niesie – drudzy natomiast, że była ważnym elementem w przedstawieniu racji obu stron. Moim skromnym zdaniem takie dialogi są niezbędne, jednak nie po fakcie a wręcz przed. Czy w takim razie można powiedzieć, że któraś ze stron odniosła więcej korzyści z owego dialogu? Tego nie wiem, jednak moim zdaniem najwięcej z całego zamieszania ugrał Twitter :-)
Debata była transmitowana z różnym skutkiem zarówno w sieci jak i przez niedługi czas na kanale tvn24. Wszelkie pytania mogły mogły być zadawane przez portal Facebook, jak i przez serwis mikroblogowy Twitter – nie zapominając o publiczności w miejscu debaty. O ile ta pierwsza społecznościówka jest bardzo popularna w naszym kraju (pobiła ostatnio ilością użytkowników, popularny rodzimy portal NK, wg badań Megapanel), o tyle sam Twitter niestety w naszym kraju popularnością się nie cieszy.
Portale społecznościowe udostępniają gotowe pluginy, gdzie po umieszczeniu uzyskam odpowiednie elementy odwołujące się do społeczności czytelników np. naszej strony. Nie da się ukryć, że są to bomby, które potrafią zdetonować hosting, na którym mieści się strona w przypadku kiedy oglądalności serwisu jest znaczna. Czy jest w takim razie alternatywny sposób, by wyciągnąć informację o ilości fanów z portali takich jak Facebook i Twitter bez użycia gotowych topornych elementów?
Jeżeli interesuje Was tylko ilość owych fanów, bo chcecie ją umieścić w taki sposób jaki zrobiłem to ja w nagłówku:
to poniższe skrypty bardzo się Wam przydadzą.
Historia Internetu sięga lat 60. ubiegłego wieku, kiedy to wojsko amerykańskie prowadziło testy związane z tworzeniem własnych sieci komputerowych. Do ogólnego użytku trafił dużo później, jednak w bardzo szybkim tempie zaczął ewoluować. Proces ten stał się na tyle dynamiczny, że w zasadzie nie ma dnia byśmy nie słyszeli o jakichś nowościach.
Obserwując Internet od blisko 10-ciu lat dochodzę do wniosku, że to wszystko kiedyś pęknie. Niby są nowe startupy i różnego rodzaju projekty, jednak czy rzeczywiście daje to nowe możliwości? Na dobra sprawę to tylko jakaś mizerna próba upakowania wszystkiego co nas otacza, a co najgorsze jest to robione na siłę. Ciężko cokolwiek nowego opracować. Internet staje się za ciasny dla nowych twórców. Dlatego też przenoszą oni swoje zainteresowania na arenę mobilną, która tak na prawdę w żaden sposób nie przyczynia się do rozwoju sieci internetowej.
